Nowa technologia w starej żarówce

Żarówka żarzeniowa, opatentowana w 1879 roku przez Tomasza Edisona, uchodzi do dzisiaj za jeden z najważniejszych wynalazków ludzkości. Jej charakterystyczny, ciepły blask na stałe rozświetlił ciemności i zagościł w każdym domu. Niestety, jak to bywa z pierwowzorami, żarówka ta okazała się być zupełnie nieergonomiczna i wyparł ją o wiele bardziej nowoczesny wynalazek – LED.

Jednak niezwykły efekt żarówki żarzeniowej pozostał w pamięci, a dzięki najnowocześniejszym technologiom być może uda się skonstruować ją na nowo, jednocześnie dbając o jej energooszczędność. Projekt takiej żarówki powstał w oparciu o nanolustra, które gromadzą i przetwarzają większość powstającego w żarniku ciepła na zasadzie recyklingu, oddając je potem w postaci widzialnego światła. I chociaż nie jest to jeszcze produkt komercyjny, już teraz śmiało mógłby rzucić wyzwanie żarówkom LED-owym, ponieważ wydajnością jest do nich bardzo zbliżony.

Możliwości, jakie daje zastosowanie nanoluster są ogromne. Przy odpowiedniej ich kalibracji i stosownych ulepszeniach mogłyby wyprzedzić to, co dzisiaj uznajemy za energooszczędne o całe dekady. Zastosowanie takich rozwiązań na szeroką skalę znacząco przyczyniłoby się do ograniczenia konsumpcji węgla wynikającej z zapotrzebowania na energię elektryczną.

W tradycyjnej żarówce żarzeniowej zaledwie 2% pobieranej energii przekształcanej jest w widzialne światło – pozostałe 98% marnuje się w postaci fal podczerwonych, czyli ciepła. Żarówki fluorescencyjne osiągają wydajność rzędu 7-13%, natomiast LED-owe na poziomie 5-15%. Jednak większość osób zdecydowanie woli ciepłe, żółte światło emitowane przez żarówki żarzeniowe.

Twórcy żarówki z nanolustrami, Ognjen Ilic, Marin Soljačić i John Joannopoulos z Massachusetts Institute of Technology twierdzą, że usprawnienia ich projektu mogą przynieść efekty w postaci wydajność o 40% większej, niż żarówki LED-owe. Jeśli faktycznie udałoby się osiągnąć taki wynik i wprowadzić wynalazek do seryjnej produkcji, a ludzie zmieniliby żarówki na nowe, zużycie węgla niezbędnego do produkcji energii elektrycznej zostałoby zredukowane w znaczący sposób.