Pozytywnie pasywni, czyli ekologiczne chłodzenie domu

Ciepło i chłód w jednym

Pompa ciepła, choć nazwa może sugerować coś innego, jest urządzeniem przeznaczonym nie tylko do ogrzewania pomieszczeń, ale również do ich schładzania, w dodatku na dwa sposoby: aktywnie i pasywnie. Ten drugi sposób jest niezwykle ciekawą sprawą, dlatego warto przyjrzeć mu się bliżej.

Osobom niezwiązanym z branżą budowlaną chłodzenie pasywne może kojarzyć się w kontekście sprzętu komputerowego, bo tam model taki stosowany jest na szeroką skalę. Chodzi o to, żeby do schładzania danego podzespołu wykorzystać jedynie elementy stałe, bez rozwiązań mechanicznych – wentylatorów, etc.

W przypadku rozwiązań stosowanych w domach również chodzi o to, by do schłodzenia pomieszczeń nie używać żadnych ruchomych urządzeń, takich jak wiatraki, klimatyzacje czy nawiewy. Wszystko odbywa się na bazie procesu wymiany ciepła, oczywiście jeśli pompa ciepła została wyposażona w odpowiedni wymiennik chłodzenia pasywnego. W tej podwójnej roli najlepiej sprawdzają się pompy gruntowe pionowe, ponieważ w przypadku poziomych okres chłodzenia może znacząco się skrócić, a przecież zależy nam na przyjemnym chłodzie przez cały sezon upałów, nie tylko jego część.

Cisza, błoga cisza…

Skoro o przyjemnościach mowa, niewiele jest przyjemniejszych rzeczy w domu, niż cisza i spokój. Pompa ciepła jest praktycznie bezszelestna. Gdyby postawić ją obok wiatraka czy klimatyzatora, oba urządzenia brzmiałyby niemalże jak silniki samochodu rajdowego. Klimatyzacja zużywa dodatkowo o wiele więcej energii elektrycznej, ponieważ potrzebuje jej również do produkcji chłodu. Pompa gruntowa wykorzystuje naturalny chłód dany nam przez naturę i jedynie rozprowadza go po domu.

Jest takie bardzo mądre powiedzenie: „w przyrodzie nic nie ginie”. System działania gruntowej pompy ciepła jest tego najlepszym dowodem – nie tylko pobiera on chłód z gruntu, ale też oddaje tam ciepło z naszego budynku, a więc wyrównuje i regeneruje źródło energii, z którego korzystamy.

Odrobina wiedzy nie zaszkodzi

Fizyka jest bezlitosna, pozostaje zatem problem skraplania się wilgoci zawartej w powietrzu, która może zacząć osiadać na powierzchni chłodzonej. To przekroczenie tzw. „punktu rosy”, moment, w którym ściany zaczynają płakać, a podłoga staje się nieprzyjemnie mokra. Aby tego uniknąć, temperatura zasilania systemu chłodzącego, czyli po prostu temperatura źródła, musi wynosić przynajmniej 18C.

Rozwiązaniem uzupełniającym może być również zastosowanie klimakonwektorów. Nie tylko intrygująco się nazywają, ale dają też nieco więcej możliwości regulacji temperatury – możemy np. uzyskać inną temperaturę w każdym z pomieszczeń, co jest doskonałym rozwiązaniem dla osób o różnym stopniu odczuwania ciepła i zimna.

Pompy ciepła to najbardziej energooszczędne, a więc najtańsze rozwiązanie pozwalające na skuteczne i nieszkodliwe dla środowiska chłodzenie domu w sezonie letnim i ogrzewanie w sezonie zimowym. W dodatku ładnie wygląda i jest świetnym gadżetem technologicznym!