Urban farming, czyli mieszczuchy biorą się za rolnictwo

Ekologiczne trendy obecne są w codziennym życiu od wielu lat, ale dopiero relatywnie niedawno zostały przekute w pewne usystematyzowane koncepcje, które po wprowadzeniu w życie zupełnie odmieniły współczesny obraz miasta przyszłości. Dzisiaj pod takim hasłem kryje się wizja metropolii całkowicie ekologicznej, opartej na odnawialnych źródłach energii, braku samochodów spalinowych, wszechobecnej zieleni, ciągłości i samowystarczalności.

Warzywa i owoce w mieście

Jednym z kluczowych elementów samowystarczalnego miasta przyszłości jest urban farming, czyli miejska hodowla rolna warzyw i owoców. Sam pomysł nie jest niczym nowym, gdyż od dawien dawna mieszkańcy miast sadzili w doniczkach zioła czy pomidory i z powodzeniem utrzymywali takie hodowle na balkonach i parapetach, jednak w urban farmingu chodzi o coś innego. O wspólnotę. Urban farming zdobywa coraz większą popularność ponieważ ludzie mają dosyć przetworzonej żywności pozbawionej jej naturalnych walorów, w dodatku hodowanej masowo w niewiadomych warunkach. Do tego dochodzi jeszcze kwestia przetworów, które doskonale sprawdzają się, jako uzupełnienie zimowego jadłospisu, a najlepiej smakują te przygotowane własnoręcznie.

Właśnie dlatego inicjatywy urban farmingu stają się  coraz bardziej popularne  na całym świecie, a mieszkańcy miast nie hodują już na balkonach krzaczka pomidorów w doniczce, bo zamiast tego organizują całe miniaturowe farmy warzywno-owocowe. Mini-farmy powstają na skwerach miejskich, w parkach, osiedlowych ogródkach i specjalnie przygotowanych do tego celu strefach, będących dobrem wspólnym wszystkich mieszkańców.

Quezon na Filipinach – mekka miejskich farmerów

Dla przykładu, w Quezon na Filipinach funkcjonuje aż 68 miejskich farm o zróżnicowanych rozmiarach. Rozlokowane są na osiedlach, w szkołach publicznych, żłobkach i na terenach należących do organizacji pozarządowych. Miasto współpracuje z państwowymi jednostkami odpowiedzialnymi za agrokulturę, natomiast sami miejscy farmerzy hodują rośliny spożywcze na poletkach nie tylko na własny użytek, ale również z myślą o handlu.

Zielony schron w podziemiach Londynu

Trzydzieści trzy metry pod Clapham High Street znajduje się schron z okresu II wojny światowej o powierzchni 6000 stóp kwadratowych (ok. 557,5 m²). Kiedyś siermiężna lokacja kryjąca mieszkańców przed niemieckimi nalotami jest dzisiaj siedzibą projektu Growing Underground – zieloną oazą w podziemiach tętniącego życiem miasta. Hodowane są tutaj najróżniejsze warzywa i zioła – od kolendry po składniki niezbędne do wyprodukowania organicznej musztardy wasabi. Londyńską podziemną farmę stawia się za wzór tego, jak może wyglądać przyszłość miejskiej hodowli organicznych warzyw.

Seattle – 7 akrów urban farmingu

Seattle do tematu podeszło w zupełnie odmienny sposób, stawiając na urban farming mający służyć wyłącznie celom niekomercyjnym. Ponad 7 akrów obsianych zostało drzewami owocowymi, orzechowcami, dynami oraz krzewami jagód. Mieszkańcy mogą opiekować się tym mini-ekosystemem i korzystać z owoców tego niecodziennego przedsięwzięcia.

Zielony wieżowiec z Singapuru

W Singapurze stoi prawdopodobnie najbardziej znana realizacja idei urban farmingu, zielony wieżowiec Sky Greens. Zbudowany na bazie litery A, zawiera piętrowo rozlokowane mini-poletka z najróżniejszymi warzywami, od szpinaku po azjatyckie przyprawy. Całość obraca się wokół własnej osi, dzięki czemu wszystkie rośliny otrzymują taką samą dawkę niezbędnych do życia promieni słonecznych. Oryginalna konstrukcja zapewnia również znaczącą oszczędność przestrzeni.

Urban farming a sprawa Polska

Zielona rewolucja miejskich upraw nie ominęła Polski. Wskutek działalności organizacji pozarządowych, wspólnot mieszkaniowych oraz administracji osiedli w kilku miastach powstały miejskie ogrody, które z powodzeniem spełniają swoją rolę, łącząc mieszkańców, edukując oraz poprawiając wygląd miejskiej przestrzeni. Ogrody są rozwijane i dofinansowywane ze środków miejskich oraz unijnych, co motywuje do ich utrzymania oraz powoływania do życia kolejnych takich placówek.